Lebkowski.info ,,Winning popularity contests since `85''

maciej lebkowski Z zamiłowania tworzę strony internetowe. Moje teksty mają na celu opisanie niektórych fragmentów internetu, którego ta strona jest częścią. Konserwatywny, pewny siebie, niekonwencjonalny - to wady czy zalety? Sprawdź! maciej łebkowski

poprzednia notka
Moja stronia nie działa w przeglądarce eglebegle
następna notka
Interia dołącza do klubu
Adresy
niezmienny adres
komentarze

Uparte Operowe M2

16 grudnia 2005

Wstęp

Masz Operę i korzystasz z M2? Fajnie. Masz Operę dalej, ale przestało Ci się podobać M2? Jeszcze fajniej. Masz Operę, domyślny klient poczty to Thunderbird, ale ta pierwsza nadal używa M2 (pewnie ona się przyzwyczaiła i ma gdzieś Twoje preferencje!), pomimo odmiennych ustawień w konfiguracji? A! Weź ją za łeb i nie daj sobą pomiatać!


Treść notki

Myślę, że problem jest dość szeroki i warto go opisać. Czasami można się spotkać z beznadziejnym z pozoru problemem: po ustawieniu innego niż M2 domyślnego klienta poczty, a następnie po nakazaniu Operze korzystania z tego klienta, nic się nie zmienia. Klikane linki mailto: nadal uruchamiają się w Operze. Linki klikane w innych przeglądarkach, co dziwne, również otwierają się w operowym M2. Wygląda na to, że nie jest to do końca błąd Opery. I słusznie, bo nie jest.

Zerknąłem do rejestru, bo należę do grupy osób dociekliwych i staram się forsować swoje zdanie, szczególnie jeśli dyskutuję z programem komputerowym. Doświadczenie podpowiadało, że miałem szukać klucza HCR\mailto, co okazało się dobrą wskazówką. Przeszedłem kolejno przez klucze shell\open\command aby stwierdzić, że widnieje tam, ku mojemu zdziwieniu i rozczarowaniu, wartość wskazująca na GMail notifiera, czyli aplikację, którą wybrałem na domyślnego klienta poczty. Przeleciałem więc jeszcze raz wszystkie ustawienia.

W preferencjach Opery na zakładce Advanced, w podmenu Programs opcja e-mail client była ustawiona na korzystanie z domyślnego w systemie klienta. Przed ustawieniem tej wartości na sztywno (use specific client) spojrzałem jeszcze na GMail notifiera, który jednak zachowywał się jak należy.

Rozwiązaniem okazało się dokładniejsze przejrzenie rejestru. Obok klucza 'command' we wspomnianej wyżej ścieżce, widniało również ddeexec. DDEexec, nazwę pamiętam z czasów, kiedy programowałem w Delphi i bawiłem się przesyłaniem wiadomości pomiędzy aplikacjami. Do tego sposobu nigdy jednak nie dotarłem, głównie z lenistwa, jednak wiedziałem, do czego ma z grubsza służyć. Wartości tej funkcji były oczywiście ustawione na Operę.

DDEexec ma przekazać parametry przy otwieraniu pliku o danym typie do otwartej już aplikacji, zamiast ponownie ja uruchamiać. Opera wysyłała więc polecenie 'mailto:adres' do systemu, ten odnajdywał dyrektywę DDEexec, następnie zdefiniowany tam proces Opery i - zgodnie z ustawieniami - zwracał to polecenie Operze. Po usunięciu klucza wszystko działało zgodnie z przewidywaniami.

Komentarze

Masz coś ciekawego do dodania? Skontaktuj się ze mną prywatnie. Zerknij na metody kontaktu.

Strefa III Rzeczpospolitej – NIE dla Kaczystanu!